• Wpisów:244
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 07:46
  • Licznik odwiedzin:9 606 / 1262 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Śmiech na sali... Jak bliscy potrafią tak wbić ci nóż w serce... Nic sobie z tego nie robią...
Nieważne że tobie jest przykro... To wszystko nieważna...
Czasami zastanawiam się po co to robią?
...
Nie ma co się łudzić... Czas otworzyć oczy!
 

 
Zamiana której dopuścił się pan S. Zdecydowanie jest korzystna dla mnie.. Na szczęście bo już myślałam że coś ze mną nie tak..
Temat zamknięty... Zakończony... Koniec kropka.
...
Zmieniając temat.. Moja pożal się Boże znajoma, która kiedyś nawet była przyjaciółką... A może nie była? Skoro już jej nie ma?
Wypisuje dziewczyna takie bzdury na pewnym portalu społecznościowym że to już serio nie jest śmieszne.... Oczywiście odczytać to potrafiłam... Koleżanka szanowna została zablokowana... Żeby przypadkiem nie pękła z zazdrości..to wszystko tylko i wyłącznie dla jej dobra. Niech sobie dziewczyna szczęśliwie żyje.
...
Mokro... Pada... Duszno.... Lody!!!
...
Aaaa zapomniałabym.... Zmiana mała tu nastąpiła....
Od czegoś trzeba zacząć więc na początek może od loginu...
Ściskam!
 

 
W nic nie wierz.. Nikomu nie ufaj... Nikogo nie słuchaj... Nie pozwól wcisnąć sobie w głowę niczego co choćby odrobinę przypomina ludzki odruch... Ludzie to pieprzone maszyny trzymaj się od nich jak najdalej...
Jeśli nie wiesz gdzie jest jego mózg.. Odpuść sobie...
Kurwa!!!!
 

 
Kiedy myślisz że tracisz wszystko i nagle okazuje się że pojawiająca się iskierka powoduje że zaczynasz oddychać....
Uczucie bezcenne...
  • awatar Pozytywna32: Dokłądnie. Zapraszam do mnie. Jeśli już wpadniesz to zachęcam do skomentowania, a jak ci się spodoba zaobserwowania. Niczego nie tracisz.
  • awatar Svensk Marionett: Oj tak. :) U mnie taką iskierką jest pewien mężczyzna. :)
  • awatar Zawszekreatywnie: Doznałam czegoś tak wspaniałego wczoraj! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Co jest w życiu najważniejsze? Bycie sobą! Trzeba wiedzieć czego się chce od życia, jakie są nasze oczekiwania, pragnienia..
Najbardziej wkurza mnie to udawanie kogoś innego niż jest się naprawdę...
Dobry człowiek w geście obronnym zawsze będzie mówił... "nie chce cie skrzywdzić" "nie jestem taki za jakiego mnie uważasz"
Podczas gdy prawda jest zupełnie inna... Albo prawdy też brakuje... Pojawia się dystans.. Wkrada się nieszczerość...
Po co? Tego nie wiem... Czasami boimy się przyznać przed samym sobą, że ktoś jest dla nas ważny, że na kimś nam zależy, że coś iskrzy.. Wtedy właśnie najłatwiej jest opowiadać bzdury... Jakim to ja nie jestem skurwielem czy zimną suką... Życie mnie skrzywdziło więc teraz na złość wszystkim będę grać twardziela...
Proszę bardzo można i tak! Pytanie brzmi czy to tędy droga? Czy bronienie się rękoma i nogami przed czymś co jest fajne to w porządku?
Trzeba być uczciwym przede wszystkim w stosunku do siebie... A reszta po prostu się ułoży...
...
To był ciężki weekend..
Wielu rzeczy wciąż nie rozumiem..
Z wieloma rzeczami stykam się po raz pierwszy, a wciąż nowe sytuacje dają do myślenia...
...
Mówią że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... Trzeba tylko pozwolić dokonać wyboru...
  • awatar Pozytywna32: Czasem siebie nie poznajemy i okłamujemy. Okłamujemy innych. Najgorsze jest chyba okłamywanie siebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ktoś mi niedawno powiedział że życie bywa przewrotne.... Tak bywa.
W większości sytuacji nie mamy na to wpływu i mogłoby się wydawać że w dzisiejszych czasach możemy sterować wszystkim.... Ludźmi.. Decyzjami... Nic bardziej mylnego.. I to chyba wkurza najbardziej..
....
Czy to na co wpływu nie mamy musi przepaść?
Czy podejmowane decyzje z gatunku trudnych naprawdę muszą mieć miejsce?
Że też nie można tak jak dziecko.. Rozpłakać się... Powiedzieć, że się nie chce i po sprawie....
 

 
Gorąco....
Dzień zapowiada się intensywnie..
Baa weekend zapowiada się intensywnie..
Wiecie czasami gdzieś wokół nas krążą takie malutkie aniołki i sprawiają że życie mimo wszystko może być piękne...
Tak sobie myślę że może ta jasna gwiazda świecić nie przestanie
Cudownego i słonecznego weekendu Wam życzę!
 

 
Dzień dziecka... Mnóstwo atrakcji... Młode zadowolone! I o to właśnie chodziło.
Nie mniej... Sprawa która irytuje to fakt, że pożal się Boże tatuś w dniu wczorajszym nawet nie zadzwonił... Nie mówiąc już o tym że mógł wejść z czekoladą na chwilę.. Dramat! Nie rozumiem faceta, który nie robi nic poza tym co nakazał mu sąd!!
Mam nadzieję że młody w przyszłości sam wyciągnie wnioski...
Zmieniając temat... Muszę do fryzjera.. Tak w ramach świetnego samopoczucia
 

 
Wczorajsza burza skutecznie wyprowadziła mnie z równowagi..
Człowiek pięknie umył okna w tych 30 stopniach gorączki powiesił piękne firany i serduszka.... I po co??? Po to żeby sobie cholera popadało.. Baa to jakieś urwanie chmury było...
Ja jak to ja w tym czasie z nosem pod kołdrą i telefonem w ręku... Tak na wszelki wypadek gdyby coś miało się wydarzyć.
Cholernie boję się burzy... Więc na pomoc musiała przyjść melisa bo inaczej ze spania nici...
Dziś już pięknie słonko świeci od rana..
Jak zdążę tu wszystko ogarnąć to może uda się skoczyć do fryzjera chociaż się zapisać... Moje włosy zdecydowanie potrzebują odświeżenia.
A tymczasem czas się wziąć za sprzątanie...
 

 
Wbrew temu co widzę i co czytam stwierdzam że czytanie ze zrozumieniem to zdecydowanie problem w dzisiejszych czasach.... Ale ja nie o tym...
Mamy lato! Piękna pogoda idealna wręcz na wyjazdy pikniki spotkania... Dzieje się!
Za nami dzień mamy.. Wzruszające i przepiękne przedstawienie wycisnęło ze mnie wszystkie łzy..
Nie mniej przed nami dzień dziecka!
Pomyślałam że młode ucieszy się z tablicy do pisania skoro tak fajnie owa czynność mu idzie..
Nic bardziej mylnego... Okazało się że najlepszym prezentem w tym roku będą.... Organy!!
Zabawkowe oczywiście.. Póki co..
Ok niech będzie! Młody jest naprawdę grzeczny także w tym roku dostanie swój wymarzony prezent!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chyba uniknęłam dziś poważnej wpadki...
Dobrze mieć czasami nosa do facetów...
...
Ci których nie chcemy pchają się drzwiami i oknami... A ci których chcemy... Niestety nie ma...
  • awatar Gość: tyle czasu cię czytam i nic się nie zmienia Przykre...
  • awatar Gość: Gdzie masz swoja galerie zdjec daj popatrzec
  • awatar Gość: Czesc co robisz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kiedy ktoś pyta cię co się stało... Co jest powodem tego jak się czujesz...
A ty za cholerę nie możesz powiedzieć dlaczego...
Okoliczności czasami bywają beznadziejne... Najgorsze z możliwych..
I co? Zostajesz sama.. Cóż..
Są dwa wyjścia... Albo to zaakceptować i udawać że nic się nie dzieje a resztę emocji zostawić tylko dla siebie chociaż to cholernie trudne..
Albo urwać kontakty...
Żeby tylko ktoś mógł mi powiedzieć co jest lepsze...
Nie chcąc urazić znowu nikogo wychodzi na to że muszę sama się pomęczyć...
Pytanie brzmi jak długo tak można... ?!?
Pewnych rzeczy nie uniknę.. Pewne rzeczy będą się po prostu dziać..
...


 

 
I słuchasz jak jest fajnie... Miło... Sympatycznie...
I serce cię ściska... I czujesz to czego czuć się nie powinno...
W ogóle nie powinno się czuć... Baa nie powinno się być...
I dalej trzeba się uśmiechać.. Udawać.. Zaciskać zęby...
Łzy w oczach... Na szczęście tylko wtedy kiedy nikt nie patrzy...
Nie chce już dłużej... Nie chce...
 

 
I można zastanawiać się nad tym co powoduje że sytuacja jest akurat taka a nie inna..
Można zadawać milion pytań a i tak nie uzyska się pożądanej odpowiedzi.
Milcząc... Można.. Tylko jak długo? Ile czasu potrzeba żeby oswoić się z tym co niemożliwe co niedostępne..
I można też rwać włosy z głowy.. Próbować.. Starać się... To wszystko na nic.
Chciałoby się wykrzyczeć całemu światu swoją złość i niemoc.. Tylko czy ktoś ten krzyk usłyszy?
Można też oszukiwać się do śmierci..
Niee pewnie... Wszystko jest cudownie wcale mi nie zależy przecież twarda jestem! Można...
A wieczorem i tak popłyną łzy..
Najgorsze jest to że trzeba milczeć...
Po prostu trzeba... Żeby nikogo nie urazić... Nikomu nie zrobić przykrości.. I przede wszystkim nie zrobić z siebie wariatki..
Czy zawsze musi być tak że to czego tak cholernie chcemy nigdy w życiu nie będzie nasze?
...
Zabłądziłam... W poszukiwaniu samej siebie.. I tego co dobre... Co właściwe... Co wypada a czego nie..
Emocje biorą górę a to zły znak... Bardzo zły znak...
 

 
I po świętach... Nad morzem pogoda była piękna... Kocham morze... To jedno z niewielu miejsc gdzie mogę się zrelaksować...
Jedzenia masa.. Impreza zaliczona...
Młody wrócił od taty po kilku dniach... Zadowolony.. Że tata wodą oblewał i był śmigus dyngus i wszyscy ganiali i było śmiesznie. Znaczy tatuś sobie poradził i o to chodziło.
Od przyszłego tygodnia już ma trzy weekendy pod rząd.. Niech się wykaże..
....
Ja trochę lepiej.. Przysypiam noce i chociaż czasami wracam wspomnieniami do tego co było to jednak staram się żyć... Rozmawiać... Poznawać... I spotykać się..
Ze znajomymi naprawdę czas spędzam wyśmienicie a to bardzo dużo. Wiosna.. Na dworze ciepło. Wystarczy siedzenia w domu i myślenia.
 

 
Święta! Magia! Wszyscy biegają, szykują. W domu z tym roku mnie nie ma także oszczędzam na bieganiu przy garach. Trochę u mamy trochę u przyjaciółki trochę u znajomych niech oni się martwią o jedzenie...
Popełniłam sałatkę tak jakbym wróciła żeby było coś na ząb. Biała kiełbasa, jajka, wędlinka i czegóż mnie więcej potrzeba
Tymczasem maluje pazurki, wyrywam brwi i zastanawiam się nad jutrzejszą kreacją.
Lubię takie dni tylko dla mnie
...
Kochani Wam wszystkim życzę spokojnych, rodzinnych, słonecznych i wyjątkowych Świąt!
Mokrego dyngusa bo to podobno szczęście przynosi!
Niech wam będzie cudownie! Ściskam!
 

 
Wczoraj odbyła się druga sprawa na którą tatuś pojawił się o zgrozo punktualnie...
Pytam dlaczego się nie odzywa...nie miał nic na koncie...
Wierzę bo muszę.. Pracując po kilkanaście godzin na dobę i nie mieć nic na koncie? No ewidentnie ktoś tu kłamie.. Mniejsza z tym.
Pytam przed salą rozpraw czy ma jakiś pomysł na kontakty z dzieckiem? Jąkać się zaczął i gadać te swoje... Nie mam czasu.. Pracuje..
Więc zaproponowałam że wszelkie wyjazdy z dzieckiem biorę na siebie.. Wakacje.. Ferie..
Mam możliwości.. Samochód.. Przyjaciół więc dla mnie to żaden kłopot młodego gdzieś zabrać i coś mu pokazać.
W zamian za to oczekuje, że zabierze go w trzy weekendy w miesiącu..
Czekałam tylko na marudzenie.. Na szczęście powiedział "nie ma problemu"
I bomba!
Wakacje się zorganizuje.. A weekendy będę mogła odpocząć zająć się trochę sobą.. Pojechać w plener na zdjęcia czy może z kimś się umówić albo po prostu się wyspać.
Święta odziwo dziecko spędza u taty... Nawet zapytał mnie jak nigdy czy mam jakieś plany..
Więc od piątku od 16 do poniedziałku do 19 tatuś będzie spełniał swoją rolę!
W końcu coś się zaczęło udawać?? Nie zapeszając!
 

 
Zostałam ciocią! Przyjaciółka urodziła córcię!
3090 i 54 cm szczęścia! Na imię ma Amelia i czekamy aż wrócą szczęśliwie do domu!
Jestem strasznie dumna! To będzie moja pierwsza chrześnica! Dziewczynka więc tym bardziej! Zawsze chciałam mieć córkę stąd dziś pojawiły się łzy..
Ach już się doczekać nie mogę kiedy ją zobaczę!
 

 
Spokój... Przeplatany kołataniem serca..
Kolejny dzień budzi się do życia... Szkoda, że razem z nim nie budzę się ja...
Pogoda za oknem jak na pierwszy dzień wiosny deszczowa...
Sprzątam... Chociaż.. Sprzątałam wczoraj.. Tak w niedziele też sprzątam... Z nudów.. Żeby zająć czas..
Wczoraj napisał do mnie kolega... Spytał co się dzieje.. Wygadałam się.. On? Przerażony... Pisze.. Podtrzymuje mnie na duchu.. Jest...

Może w końcu minie.. Modlę się żeby jak najszybciej...
Nie chce dla nikogo krzywdy.. To nie w moim stylu.. Po prostu.. Krzyczę... Tyle..
 

 
Jak szybko miłość może zmienić się w nienawiść
Jak bardzo ktoś może zrobić z ciebie wraka psychicznego do tego stopnia, że zaczynasz robić rzeczy, których normalnie nigdy byś nie zrobił..
Jestem pieprzoną egoistką.. Podczas gdy ta gnida wiedzie cudowne sielankowe życie ze swoją blond sztucznością z doczepianymi włosami, rzęsami i paznokciami.... Ja przeżywam dramat, krzywdzę ludzi wbrew swojej woli... Potem mam wyrzuty sumienia przepraszam po czym robię znowu to samo..
Ze złości? Z bezradności czy z zazdrości... Co za różnica
Zrobiłam coś po czym sama powinnam dać sobie w mordę...
Podejrzewałam kogoś o romans... Osoba mi bardzo bliska..
Co mi strzeliło do tego głupiego łba to nie wiem...
Nie mogę... Nie potrafię tego ogarnąć i chyba sama nie dam rady.. Potrzebna będzie pomoc..
Nie pomaga melisa nie pomagają ziołowe tabletki... Ja ciągle ryczę w poduszkę... Bez względu na to czy to 6 rano czy 21 wieczór..
Zniszczył mnie i za to szczerze nienawidzę.. Życzę mu żeby nigdy nie wyszło mu w życiu z niczym... Życzyłabym mu śmierci nawet ale to nie w moim stylu...
Bezradność sięgnęła dna! I natychmiast muszę się podnieść póki nie stracę ludzi na których tak cholernie mi zależy..
 

 
Popołudnie udane... Wystawa karykatur politycznych ogarnięta... Śmiechu było...
Oczywiście bez zgrzytu to się nie da.. Pokłóciłam się z rodzicami o to że przyszłam po małego 10 minut za późno... Dzwonili pytali... Powiedziałam że wychodzę... Po drodze ktoś jeszcze się żegnał, ktoś zamienił słowo i tak zeszło...
Masakra.. Niczego nigdy od nich nie chciałam i ok.. Pomagają jak mogą ale kurcze czy zabranie wnuka czasem na dwie godziny to jakiś problem?
Widocznie tak... Ok skoro tak to z wystaw i kina też mogę zrezygnować. Da się bez tego żyć..
 

 
Najszczęśliwsza na świecie dziś jestem !!!
Nigdy nie czułam takiej ulgi i takiej dumy ze swojej ciężkiej pracy!
Pojechaliśmy z miśkiem dziś na kontrol... Psychiatra i centrum psychologiczne.
Najpierw rozmowa z panią doktor, która powiedziała że jest bardzo z nas dumna! Że wykonaliśmy kawał bardzo dobrej pracy i widać u młodego bardzo duże postępy!!!
Chciała zmienić oznaczenie zaburzenia na zespół aspergera ale dmuchając na zimne dopisała do autyzmu "wysoko funkcjonujący" na aspergera będzie zmieniać za rok!
Łzy miałam w oczach serce waliło ze szczęścia i czułam dumę, że wszystko to czego się wyrzekłam do tej pory przyniosło oczekiwane efekty! Upór praca i konsekwencja poskutkowały świetnymi wynikami! Wiecie jakie to uczucie?? ach!!!
Pani psycholog zaś również pochwaliła wiedzę młodego! "Jest ogromny postęp" ~ powiedziała.
Ma fantastyczną wiedzę, odpowiada na pytania, uczestniczy czynnie w zajęciach!
Jeśli chodzi o szkołę natomiast to został odroczony! Tylko dlatego, że jak mówi psycholog "to jeszcze dzieciak i chce się bawić"
Więc wspólnie podjęliśmy decyzję, że do szkoły pójdzie za rok. Ponieważ przepisy w tej chwili się zmieniły więc do tyłu będzie tylko rok!!
Wróciłam do domu i puściły mi emocje... Nigdy nie myślałam że w ciągu 3 lat będziemy w stanie przy pomocy terapeutów oczywiście mogli zrobić tak ogromne postępy!
Kocham moje dziecko!!! Jestem bardzo dumną mamą i wierzę że jesteśmy coraz bliżej pełni szczęścia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Poniedziałek.... Gardło boli zdaje się że dobrze to nie będzie. Aspiryna witaminy tabletki do ssania i modlić się zacznę żeby do jutra jakoś to było. Do jutra bo jedziemy z młodym do szczecina więc jak znam życie cała wyprawa pewnie trochę potrwa...
...
Tak sobie myślę... Jak to jest.. Mam kolegę bardzo dobrego zresztą, a przynajmniej tak mi się wydawało...
Znamy się kilka lat... Z pisaniem bywało różnie aczkolwiek nie powiem.. Jak miałam problem pomógł. Po ostatnich rozmowach wyszło na jaw że kobieta z którą się spotyka już z nim mieszka... Więc kontakt z racji sytuacji się trochę urwał. Szanuję takie decyzje bo nie każda kobieta życzy sobie żeby jej facet pisał do innych no po prostu różne są sytuacje...
Nie mniej.. Heh... Mój zacny kolega koresponduje z moją przyjaciółką... I oczywiście nie byłoby w tym nic dziwnego tylko w tej całej sytuacji trochę czuję się nieswojo...
Cóż... Kilkuletnią znajomość szlag trafi pewnie...
I ok niech tak będzie... Tylko tak się po prostu nie robi...
Przykre..
 

 
Weekend! Młodzież poszła do taty... Ja tymczasem zrobiłam sobie gorącą kąpiel poleżałam przy muzyce... Zjadłam kolację zapaliłam zapachową świeczkę.... Leżę i pachnę..
Lampka wina wprowadza spokojny nastrój... Cudownie!
Jutro umówiłam się na imprezę z dobrym kumplem.. Jadę potańczyć! A co tam... Jak szaleć to szaleć..
 

 
Byłam dziś na spotkaniu autorskim z naszą lokalną pisarką, która do tej pory wydała trzy książki... Następna wychodzi w czerwcu. Spotkanie było na tyle pozytywne że wróciłam w cudownym nastroju. Zrobiłam kilka zdjęć z autorką i naprawdę po wysłuchaniu tego co miała do powiedzenia poczułam spokój...
Potem znowu zrobiło myślenie.. Wspominanie... I kolejne pytania z cyklu co by było gdyby...
To chyba najgorszy okres w ciągu ostatnich trzech lat.. Nie czuję się z tym dobrze i ciągle mam wrażenie że na pewno robię coś źle.. Po raz kolejny zresztą...
Melisa... Tylko ona może mnie uratować...
 

 
Ja się pytam gdzie jest wiosna? Za oknem mgła,zimno, mroźno.. Brr..
Jakieś tam słonko się przebija ale zdecydowanie czuję niedosyt.
Dzień kobiet! Miło jest dostać kilka smsow od rana. W między czasie szybkie zakupy...
Zaraz obiad potem po młodego i popołudnie jak zawsze pracowite. Wczoraj literki ćwiczyliśmy już bez podkładu w postaci kropek.. Jak na pierwszy raz poszło całkiem nieźle.
Ale ćwiczymy i ćwiczymy w końcu trening czyni mistrza
Tymczasem.... Gorąca czekolada
 

 
Pojechałyśmy na dzień kobiet. Piękny lokal zespół jedzenie... Impreza najlepsza na świecie. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym czegoś nie spieprzyła...przyjaciółce się oberwało właściwie bez powodu.
Tańczyliśmy wszystko było ok do momentu kiedy gdzieś mi zniknęła... Czekam.. Kilkanaście minut godzinę.. Nie ma jej.. w końcu zaczynam się denerwować idę jej szukać no i znalazłam.. W ciemnym holu siedzącą na kanapie z jakimś facetem wkurzyłam się że mnie zostawiła. Przecież mogli przyjść do stolika usiąść jak ludzie.. Ech.
Wczoraj przeprosiłam ją.. Bo właściwie to nie moja sprawa z kim rozmawia co robi..
Więcej jednak wybierać się nie będę.. Jeśli już to w większym gronie...
Czuję że znowu przeszkodziłam.. I muszę się odsunąć.
Nie chce się nikomu narzucać..
Czekam na weekend... Młody pójdzie do taty a ja się wyłączę.. Chyba tego potrzebuję..
  • awatar Bezpośrednio: Moim zdaniem skoro przyszłyście tam razem to nie w porządku z jej strony, że zniknęła bez słowa. Powinna Ci powiedzieć co i jak chociażby po to, żeby Ci oszczędzić nerwów :).
  • awatar a small fucker: wspólczuję:( ale tez tak mam, jesli ide z jedna koleżanką to tez mi glupio jesli mnie zostawi i pojdzie do jakiegos faceta
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czasami zdaję sobie sprawę że wszystko co się dzieje to zwyczajne skrajności... Mam albo wszystko albo nic.
Dowiedziałam się że do Pana W. Nowa partnerka już się wprowadziła... Poznała jego dziecko...
Mam tylko nadzieję, że jego radość długo nie potrwa i że w końcu dostanie nauczkę za to co zrobił...
Mój pseudo przyjaciel, któremu jak się okazało chodzi tylko o sex szuka kontaktu ze mną... Zupełnie nie wiem po co bo przecież wyraźnie powiedziałam że skoro mu tak bardzo źle to niech weźmie rozwód a nie zachowuje się jak niewyżyty małolat i na siłę wręcz proponuje spotkanie.. U mnie żeby nie było wątpliwości.
Jego też straciłam.. Zresztą skąd mogłam wiedzieć że to taka gnida...
Moja przyjaciółka... Jest cudowna ale też widzę że ważniejszy jest dla niej przyjaciel.. To zrozumiałe znają się kilka lat dłużej niż my..

Ja chyba powinnam się odsunąć... Nikomu się nie narzucać bo i po co..
Ryczę... Z samotności... Z bezradności... Z żalu...